szwecja-cz-7W tylnej części zamkowego parku stoją dwa budynki jakby z innej bajki. Pierwszy przypominający namiot był czymś w rodzaju koszarów dragonów Gustawa III Oldenburga. Drugi to pawilon Chiński wzniesiony w stylu francuskiego rokoko, odmienionego za sprawą orientalnej fasady. Obie budowle stanęły tutaj w 2 połowie 18 wieku.

W niecałą godzinę można dojechać nad brzeg Firizan do Upsali. 4 pod względem wielkości miasto Szwecji jest siedziba najstarszego i jednego z najbardziej renomowanych uniwersytetów w północnej Europie. Przez wiele wieków Upsala była też religijnym centrum kraju. Od 13 wieku mieściła się tutaj siedziba biskupstwa. Ogromna gotycka katedra jest największą świątynią Skandynawii. Nad kościołem zbudowanym w 15 wieku górują dwie bliźniacze wierze po 100 metrów wysokości. Tyle samo wynosi długość głównej nawy. Zgodnie z francuskim wzorcem katedrę zaprojektowano na planie krzyża. Pod jej sklepieniem dokonała się większość koronacji szwedzkich władców. W kaplicy na wschodnim boku katedry spoczął w sarkofagu król Gustaw I Waza.

16 wieczny władca uchodzi za twórcę nowoczesnego państwa szwedzkiego. Ścienne malowidła nad grobowcem ilustrują kluczowe momenty jego panowania, od wjazdu do Sztokholmu po mowę pożegnalną przed przedstawicielami stanu. Miejsce ostatniego pochówku znalazł tu też genialny przyrodnik Karl Linneusz. W Upasali zamieszkał i pozostał do końca życia w drugiej Polowie 18 wieku, po tym jak przyznano mu katedrę medycyny i nauk przyrodniczych na miejscowym uniwersytecie. W 1735 roku Linneusz opublikował przełomową w dziejach nauki rozprawę „Systema Nature” w której podjął się sklasyfikowania wszystkich żywych organizmów. Zaproponował obowiązujące do dziś dwuimienne nazewnictwo biologiczne. W domu Linneusza otoczonym ogrodem botanicznym własnego pomysłu znajduje się dziś muzeum. Wśród setek rodzimych i egzotycznych roślin rośnie niepozorny chwast, złośliwie nazywany przez słynnego badacza imieniem najbardziej zagorzałego krytyka Linneuszowskiej systematyki. Bóg stworzył, Linneusz uporządkował – takie powiedzenie ukuli studenci ekscentrycznego przyrodnika.